Forum www.wta.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Agnieszka Radwańska - temat główny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.wta.fora.pl Strona Główna -> Polskie zawodniczki / Agnieszka Radwańska
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jonathan
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2589
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska xP
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:25, 18 Gru 2009    Temat postu:

Gosea napisał:
Hmmm,dziwne,ze "szczerość" Radwańskiej jest tak wychwalana a kiedy ja wyrażam szczerze swoją opinię o niej to paru userom to się nie podaba.
Czyżby jej "szczerość" była nietykalna a moja nie........tak samo mam prawo do wyrażania opinii o niej niezależnie od tego czy ją lubię czy nie.

No tak, tylko, że to działa również w drugą stronę. Nie podobają Ci się jej wypowiedzi, krytyki, komentarze, a jednocześnie sama bezustannie to robisz (krytykujesz). I to nic, że ona jest sportowcem, a ty zwykłym userem.. Skoro jak mówisz masz prawo do wyrażania opinii, to pozwól także jej owe prawo mieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosea
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 16 Sty 2009
Posty: 1796
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Piaseczno
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:29, 18 Gru 2009    Temat postu:

Przecież ja jej nie zabraniam.
Przynajmniej jak mówię to po nazwisku więc wiadomo o kogo chodzi a nie "kilku" i wez się czlowieku domyślaj i to jest śmieszne,że coś takiego nazywa się szczerością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jonathan
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2589
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska xP
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:36, 18 Gru 2009    Temat postu:

Widocznie zachowała jeszcze resztki taktu (jak to określiłaś) i nie wymieniła nazwisk Smile

Ostatnio zmieniony przez Jonathan dnia Pią 17:36, 18 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Robertinho
Amator
Amator



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:48, 18 Gru 2009    Temat postu:

Jonathan napisał:
Gosea napisał:
Hmmm,dziwne,ze "szczerość" Radwańskiej jest tak wychwalana a kiedy ja wyrażam szczerze swoją opinię o niej to paru userom to się nie podaba.
Czyżby jej "szczerość" była nietykalna a moja nie........tak samo mam prawo do wyrażania opinii o niej niezależnie od tego czy ją lubię czy nie.

No tak, tylko, że to działa również w drugą stronę. Nie podobają Ci się jej wypowiedzi, krytyki, komentarze, a jednocześnie sama bezustannie to robisz (krytykujesz). I to nic, że ona jest sportowcem, a ty zwykłym userem.. Skoro jak mówisz masz prawo do wyrażania opinii, to pozwól także jej owe prawo mieć.


Hmmm, wydawać by się mogło, że rolą usera na forum o tenisie zawodowym jest własnie m.in. wyrażanie opinii na temat zachowań i wypowiedzi zawodowych graczy, w tym opinii krytycznych; zaś zadaniem tenisistki jest gra w tenisa, a nie skazane z góry na niepowodzenie próby atakowania prawdziwych i wyimaginowanych wrogów.

Ja nie wiem, co ona chciała tą wypowiedzią osiągnąć, bo jeśli zrazić do siebię życzliwych jej dotąd ludzi, czyli komentatorów tenisa właśnie, to znakomicie jej się to udało. Neutralni kibice, do których ja się zaliczam, też swoje o tym myślą. Każdy mam prawo pobłądzić, Agnieszka też, ważne by wyciągać z tego wnioski i nie robić w kółko tych samych błędów, a na razie z tym jest kiepsko u Agi i jej sztabu.


Ostatnio zmieniony przez Robertinho dnia Pią 17:54, 18 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MonTron
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 2517
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:52, 18 Gru 2009    Temat postu:

Ja co do calej tej sytuacji mam neutralne podejscie.

Agnieszka nie raz i nie dwa 'prezentowala' juz to, ze jej wypowiedzi nie sa przemyslane i odpowiednie do sytuacji i mnie juz w tej 'materii' absolutnie nic nie zdziwi. Przywyklem juz do takiego zachowania Radwanskiej poza kortem i nie robi juz zadnego wielkiego wrazenia. Bardzo odpowiada mi natomiast to co prezentuje na korcie lacznie z ukrywaniem emocji i minami, a ze potrafi sie tez od czasu do czasu usmiechnac a jej tenis bardzo lubie wiec te wypowiedzi jestem w stanie olac.

Podziwiam z kolei pana Stope ze sie odnosi do slow Agnieszki a sam z tego co pamietam przytaczal kilkakrotnie niefortunne wypowiedzi Polki i mimo ze byly masakryczne i niesympatyczne to jakos zawsze szukal wyjscia na korzysc Radwanskiej z tego co kojarze. Jej wypowiedz uderzyla w niego samego to sie odezwal - albo ma cos na sumieniu bo poczul sie osobiscie urazony tym c Iska powiedziala Laughing

Smieszna sytuacja w sumie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jonathan
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2589
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska xP
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:55, 18 Gru 2009    Temat postu:

Tak więc z racji, że jest tenisistką nie może już niczego skomentować, bo gra w tenisa, a nie jest forumowiczką? ;)
Dajcie już z tym spokój.. nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni xDDDDD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosea
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 16 Sty 2009
Posty: 1796
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Piaseczno
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:00, 18 Gru 2009    Temat postu:

no właśnie dlatego,że jej często bronił poczuł się dotknięty,typowo ludzka reakcja.
Być może nie miala na mysli jego a może i miała...cholera wie,w każdym razie jako jeden z wielu xd komentatorów postanowił odnieść się do tej wypowiedzi.
Też miał prawo i troche mi go szkoda a z drugiej strony dobrze mu tak bo zawsze jej bronil,niezależnie czy miala racje czy nie.
Nie mogę się już doczekać jego komentarza chocby w Sydney bo znając gościa nie omieszka o tym wspomnieć. xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morgenstern
Moderator
Moderator



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 2705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Lublin
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:05, 18 Gru 2009    Temat postu:

Im więcej czytam tych Waszych wypowiedzi, tym bardziej podoba mi się to co powiedziała Radwańska. Która inna zawodniczka kilkoma zdaniami sprowokowałaby tyle osób do burzliwej dyskusji ? ;)

Faktycznie takimi wypowiedziami Agnieszka pewnie zniechęci do siebie tych "neutralnych kibiców". Tylko po co komu neutralni kibice? ;) Na pewno znajdą się też tacy, u których w ten sposób zyska trochę sympatii. Poza tym przynajmniej sprawa jest jasna. Każdy wie, że Radwańska nie lubi jedzenia na RG, nie podoba jej się poziom komentatorów tenisa w Polsce, nie przepada za Sharapovą i ma coś do Jankovic. I fajnie. A inne gadają jak to szanują rywalkę, jaka to ona jest wielka, klasowa, jaki to dla nich zaszczyt grać z nią i w ogóle chodzić po tej samej ziemi, a myślą sobie "i tak rozwalę tą sukę" (przy czym na pewno nie wszystkie tak postępują). Możecie mówić, że Radwańskiej brakuje klasy, czy jak to tam się nazywa. Ale mi to absolutnie nie przeszkadza. Dawaj Aga! Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Robertinho
Amator
Amator



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:10, 18 Gru 2009    Temat postu:

Ale każdy może generalnie mówić co chce. Tylko że w realnym świecie ponosi sie konsekwencje swoich czynów i słów; zwłaszcza tyczy to osób publicznych.
Pytanie co jest lepsze:

a)mówić głupoty i być za to krytykowanym

czy może b) nie mówieć głupot

Agnieszka płaci cenę za swoje wypowiedzi; wiele osób jej nie lubi, a brak pozytywnego wizrunku ma swoje przełożenie finansowe. Zawodowy tenisista to produkt i bycie miłym w jego przypadku jest nie tylko wartościa samą w sobie, ale też zwyczajnie się opłaca. Zrażanie do siebie kolejnych osoby, czy wręcz całego środowiska, jest po prostu nierozsądne. Agnieszka jest osobą w Polsce dość znaną i rozpoznawalną, a czy zarabia krocie na reklamach? Nie wydaje mi się. Duża firma nie uczyni swoją "twarzą" osoby, która nie ma dobrego wizerunku, właśnie m.in. przez takie wypowiedzi jak komentowana.


Ostatnio zmieniony przez Robertinho dnia Pią 18:22, 18 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosea
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 16 Sty 2009
Posty: 1796
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Piaseczno
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:23, 18 Gru 2009    Temat postu:

Cytat:
Faktycznie takimi wypowiedziami Agnieszka pewnie zniechęci do siebie tych "neutralnych kibiców". Tylko po co komu neutralni kibice? ;)


jak to po co komu neutralny kibic ???.......czy Radwe trzeba lubić badz nie ? chyba można być wobec niej obojetnym co nie oznacza niepotrzebnym !

Cytat:
A inne gadają jak to szanują rywalkę, jaka to ona jest wielka, klasowa, jaki to dla nich zaszczyt grać z nią i w ogóle chodzić po tej samej ziemi, a myślą sobie "i tak rozwalę tą sukę


Tak,tak a Ty siedzies w glowach tych dziewczyn i wiesz co one naprawde myslą......
Widze,że jakaś moda się zrodzila i nie należy z szacunkiem wyrażać się o rywalkach...to przecież fałszywe i straszne xdddd

Cytat:
Ale mi to absolutnie nie przeszkadza. Dawaj Aga! Very Happy


zaśmierdziało mi hipokryzją i obłudą no ale tylko krowa nie zmienia poglądów więc OK xDD


Robertinho zgadzam się z Tobą w 100%
Powrót do góry
Zobacz profil autora
FanMS
Administrator
Administrator



Dołączył: 13 Sty 2009
Posty: 2455
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:46, 18 Gru 2009    Temat postu:

Cytat:
Intensywne przygotowania sióstr Radwańskich

Chociaż trwają tenisowe wakacje, to siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie nie narzekają na nadmiar wolnego czasu. Podczas pobytu w Krakowie trenują, uczą się i zdają egzaminy na uczelni, a starsza z nich Agnieszka również odwiedza lekarzy w ramach rehabilitacji po operacji ręki.
- Zdecydowanie uważam, że doba powinna być dłuższa niż 24 godziny, zwłaszcza, że studiujemy z Ulą zaocznie, więc mamy zajęcia w weekendy. Niestety nie są one już tak wolne, jak wcześniej - powiedziała Agnieszka Radwańska.

Dziesiąta tenisistka w rankingu WTA Tour w połowie listopada przeszła w Krakowie operację, która ma na dobre wyeliminować anatomiczne przyczyny nawracającego stanu zapalnego stawu palca serdecznego. Po dwóch tygodniach od zabiegu zdjęto jej szwy, a po trzech wznowiła treningi. Wciąż jednak chodzi na rehabilitację: naświetlanie, lasery, ultradźwięki, krioterapię i to się nie zmieni do jej wylotu do Australii. Do tego czasu, podobnie jak Urszula, musi jeszcze pozdawać zaległe egzaminy.

- W sumie byłyśmy na trzech zajęciach, ale ten tydzień mamy ciężki, bo musimy zaliczyć trzy przedmioty: angielski, niemiecki i biologię, więc jest trochę nauki. Został nam tylko ten tydzień, bo w przyszłym uczelnia będzie zamknięta. Musimy ostro wziąć się do roboty, a jedynie wieczorami mamy trochę czasu na przyjemności i spotkania ze znajomymi na wspólnej kolacji lub w kinie. A czas na zakupy, jeśli go w ogóle mamy, to najwyżej godzinka lub pół, wszystko w biegu - dodała Agnieszka Radwańska.

Jej przygotowania do każdego treningu to swoisty rytuał: najpierw spryskuje wewnętrzną część dłoni specjalnym preparatem, potem przycina wąski kawałek plastra i zakleja nim bliznę po operacji. Wszystko w biegu i na ostatnią chwilę, a stolik w pokoju gościnnym i przedpokój często przypominają miejsca nawiedzone przez huragan.

- Czasem trudno nad tym zapanować. Są dni, że tylko chodzę po domu i tylko co chwilę sprzątam po wszystkich, no i w biegu szykuję dla nich zupę albo pizzę. Wpadają po treningu, zostawiają wszystko gdzie bądź i biegną dalej. Po południu zaczyna się szukanie wszystkiego i przygotowania do kolejnego treningu. W sumie już się przyzwyczaiłam do tego zamieszania - powiedziała matka tenisistek z Krakowa Marta Radwańska.

- Są takie dni, że wszystko staje na głowie, tak jak teraz. Zaraz będą święta, sylwester, Nowy Rok i znów wyjeżdżamy na dobre z domu. W sumie nie jest łatwo to wszystko zorganizować, nawet z biletami był kłopot, bo na początku stycznia ciężko znaleźć wolne miejsca w samolotach do Australii. To i tak dopiero początek zamieszania, bo pewnie w domu na dłużej pojawimy się dopiero w lipcu, a i wtedy ciężko będzie o trochę czasu dla siebie - dodała Marta Radwańska, która często podróżuje z córkami.

Z tym dynamicznym rytmem życia dobrze komponują się ostre brzmienia ulubionych zespołów muzycznych Roberta Radwańskiego, ojca i trenera, który zawsze miał słabość do cięższych gatunków muzyki. Jego zamiłowania można poznać wsiadając do samochodu prowadzonego przez Urszulę.

- No to jedziemy - mówi Radwański i włącza niemal na pełny głos muzykę. Jeszcze zanim córka zdążyła ruszyć z miejsca na parkingu, z licznych głośników dobiegają dźwięki gitar basowych i niski głos wokalisty niemieckiej grupy śpiewającego refren "Ramm ...stein".

- Nie muszę chyba mówić, że to najnowsza płyta Rammsteina. Chyba już wiecie, czemu czasem nie słyszę, jak dzwoni moja komórka - dodaje ze śmiechem. Jednak po mocnym otwarciu, postanawia zmienić nastrój, puszczając pierwszy indywidualny krążek Serja Tankiana, lidera innej jego ulubionej grupy "System of a Down".

onet.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolek
Gwiazda Światowa
Gwiazda Światowa



Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 1961
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Kościan k. Poznania
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:40, 21 Gru 2009    Temat postu:

Cytat:
Agnieszka Radwańska: "Lubię sobie czasem pożartować. "

Jakub Ciastoń: Pod koniec listopada miała pani zabieg chirurgiczny prawej dłoni, który miał wyleczyć chroniczny stan zapalny ścięgna. Treningi zaczęła pani już po trzech tygodniach. Nie za wcześnie?

Agnieszka Radwańska, najlepsza polska tenisistka: Od zeszłego tygodnia trenuję dwa razy dziennie po półtorej godziny, czyli już normalnie. Ręka bolała mnie tylko na początku, teraz już nie. W przyszłym tygodniu spróbuję grać bez opatrunku, który ma amortyzować uderzenia i odciążyć ścięgno.

Nie obawia się pani, że w styczniu w Australii zagra pani pierwszy mecz na poważnie i coś będzie nie tak? To jednak był dość poważny zabieg.

- Ryzyko istnieje, ale nie mogłam czekać dłużej ze wznowieniem treningów, bo przerwa byłaby za długa. Gdybym leżała do góry brzuchem i czekała miesiącami, aż się zagoi, potem mogłoby się okazać, że nie mogę trzymać rakiety. Ręka musiała się powoli przyzwyczajać do wysiłku. Jestem pod ciągłą kontrolą lekarzy, chodzę na masaże, krioterapię, naświetlania. Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale faktycznie trening to nie mecz. W Australii będzie ze 40 stopni w cieniu, nie wiadomo, co się zdarzy.

Pani ojciec mówi, że ważniejszy od urazu fizycznego może być uraz psychiczny. Świadomość, że miało się operowaną rękę, może przeszkadzać.

- Czasem faktycznie boję się szarpnąć. Mam w głowie, że bolało. Nie da się tak hop-siup tego wymazać, ale mam jeszcze prawie miesiąc do rozpoczęcia sezonu. Staram się myśleć pozytywnie. Zabieg miał mi przecież pomóc, by kontuzja już nie wracała. Oby.

Jak sobie radzą siostry Radwańskie na studiach? Jak koledzy i koleżanki reagują na znane tenisistki?

- Różnie. Jedni robią wielkie oczy i szturchają w bok kolegów, inni nie zwracają uwagi, jeszcze inni proszą o autograf. Trzymamy się z Ulą blisko z naszymi znajomymi z liceum i gimnazjum. Na uczelni byłyśmy dotąd raptem trzy razy. Studiujemy zaocznie turystykę na AWF-ie. W weekend musimy zaliczyć: angielski, niemiecki i biologię. Jest więc trochę nauki, ale nie narzekamy. Żałujemy nawet, że na święta jest przerwa na uczelni, bo to dla nas jedyny czas, kiedy jesteśmy w Polsce i mogłybyśmy więcej pochodzić. W czasie sezonu będziemy mieć indywidualny tok studiów.

Czy poza treningami, rehabilitacją i studiami ma pani jeszcze czas dla siebie?

- Jest ciężko, bo jeszcze przyjeżdża do mnie pielgrzymka dziennikarzy! (karcące spojrzenie) Wolne mam tylko wieczory, chodzimy do kina, na miasto ze znajomymi. Na zakupy, inne rzeczy w ciągu dnia, mamy zazwyczaj godzinkę, nie więcej. Kiedyś wolnym dniem była niedziela, ale teraz studiujemy. Życie w ciągłym biegu jakoś nie przeszkadza. Odpocznę sobie w grobie, tak zawsze mówię.

Wybiega pani myślami w bardziej odległą przyszłość. Co mogłaby pani robić po zakończeniu kariery? Wyobraża pani sobie siebie np. w roli trenerki innej zawodniczki?

- Mam 20 lat i zakładam, że jeszcze siedem-osiem lat będę zawodowo grała w tenisa. Jako wiek "emerytalny" wyznaczam sobie trzydziestkę. Wtedy się zastanowię, teraz nie zawracam sobie tym głowy.

Patrząc wstecz na sezon, jaki moment był dla pani najlepszy, a jaki najgorszy?

- Najgorsza była kontuzja. Dużo gorsza niż porażki w I rundzie Australian Open czy inne przykre wpadki. Kontuzja sprawia, że nie możesz dać z siebie wszystkiego. Byłam wtedy strasznie rozczarowana, ale nie mogłam nic zrobić. Najcenniejsze było to, że utrzymałam się w czołówce, drugi rok z rzędu jestem dziesiąta na świecie.

Finał wielkiego turnieju w Pekinie i świetny mecz z Dementiewą to nie było coś szczególnego?

- Z Dementiewą grałam chyba pięć razy i zagram jeszcze wiele razy. Nie pamiętam poszczególnych porażek czy zwycięstw. Pamiętam całość. Ten sezon nie był taki zły. Zadowolona jestem zwłaszcza z końcówki. Z tego, że po raz drugi pojechałam jako rezerwowa na Masters i wygrałam tam mecz.

Dużo jest jeszcze znaków zapytania w kalendarzu startów na 2010 r.?

- Będzie bardzo podobny, bo znów jestem w dziesiątce i muszę grać tam, gdzie każe WTA, czyli we wszystkich największych turniejach. Mogę zagrać tylko w dwóch mniejszych [z pulą nagród 220 tys. dol.], ale nie wybrałam ich jeszcze. Na pewno zagram mniej przed US Open. Nie będzie już maratonów, które mogą wywołać kontuzje, tak jak w tym roku. Pięć turniejów z rzędu to był błąd i już go nie popełnimy. Sezon zacznę 11 stycznia w Sydney. Do Australii lecę tydzień wcześniej.

Cały czas będzie pani przeciwniczką nowych przepisów WTA?

- Nikt nie ma prawa narzucać zawodniczkom, gdzie mają grać. Powinna być swoboda. Jeśli ktoś chce grać tylko małe turnieje, jego sprawa. Obecny system sprawia, że od pierwszej rundy spotykają się zawodniczki z czołówki. Jest znacznie trudniej.

Czy jest szansa, że zagra pani w Warszawie?

- Warszawa to zamknięty temat.

W lutym tuż po Australian Open reprezentacja Polski gra w Bydgoszczy z Belgią w Pucharze Federacji. Jest szansa na zwycięstwo i walkę o awans do Grupy Światowej?

- Jeśli zagra Justine Henin, będzie bardzo ciężko. Z Kim Clijsters i Yaniną Wickmayer mamy szansę, choć też zapowiada się trudny mecz. Zupełnie nie rozumiem jednak, dlaczego Wickmayer została dopuszczona do gry. Została niedawno zdyskwalifikowana za złamanie przepisów antydopingowych. Zamrożenie kary jest dziwne. Ja też muszę podawać miejsce pobytu każdego dnia, też nawiedzają mnie kontrolerzy o dziwnych porach, ale jakoś nigdy nie zapomniałam dopełnić formalności. I to trzy razy! To nie w porządku, że jest nierówne traktowanie. Trudno uwierzyć, że Wickmayer zapomniała, bo WTA bębni o tym przez cały rok. Przypomnienia wiszą na korytarzach, w szatniach, dostajemy specjalne e-maile. Jak można było zapomnieć trzy razy? Już po jednym powinna chodzić jak na szpilkach.

Jaką godzinę najczęściej pani podaje kontrolerom?

- Szóstą rano. Wtedy człowiek zawsze jest w domu, hotelu. Mnie kontrolerzy nawiedzili dotąd trzy razy - dwukrotnie w Krakowie i raz w Miami, gdy kilka lat temu byłam prywatnie jako widz. Te procedury są czasem uciążliwe, ale potrzebne.

Czy coś zmieniła pani w przygotowaniach do sezonu?

- Było trochę więcej treningu ogólnorozwojowego, bo nie mogłam na początku dużo grać przez rękę. Poza tym nic nie zmienialiśmy. Wszystko do tej pory funkcjonowało dobrze.

Kobiecy tenis idzie jednak coraz bardziej w duże muskuły. Patrząc na Flavię Pennettę czy Caroline Wozniacki, można odnieść wrażenie, że spędziły na siłowni znacznie więcej czasu. Pani nie odczuwa takiej potrzeby?

- Po pierwsze, odróżnijmy mięśnie od tłuszczu! (karcące spojrzenie) A po drugie, to jest zawsze kwestia budowy ciała, indywidualna dla każdego. Gdyby tenis działał w ten sposób, że większe muskuły oznaczają awans, ranking wyglądały chyba trochę inaczej. Proponuję, żeby eksperci wysyłający mnie ciągle na siłownie sami na nią poszli.

Dlaczego Rafael Nadal nagle tak schudł, stracił mięśnie? Dlaczego w tenisie zdarzają się takie dziwne metamorfozy, rozkwity formy i nagłe załamania? Często pojawiają się spiskowe teorie, np. sugerujące doping.

- Jasne, że nagłe zmiany dają do myślenia. Plotki są zawsze między trenerami, zawodniczkami, ale nie wydaje mi się, żeby akurat w przypadku Nadala coś było na rzeczy. Myślę, że to była kontuzja w połączeniu z problemami osobistymi, dlatego miał załamanie formy.

Jak ocenia pani układ sił w kobiecej pierwszej dziesiątce?

- Doszły Karolina Wozniacki i Wiktoria Azarenka. Dużo dziewczyn utrzymuje się tam od lat. W przyszłym roku to się pewnie trochę zmieni. Karolina i Wiktoria poznają niedogodności nowego systemu, już nie będą mogły grać tam, gdzie chcą, a do dziesiątki będą chciały też szybko wrócić Henin i Clijsters, ale myślę, że każda dziewczyn z pierwszej piętnastki też ma szansę na awans.

Cele na nowy sezon?

- Nie lubię tego pytania, jest takie oklepane, aż nudne. Wiadomo że chcę grać jak najlepiej, dojść do półfinału w Szlemie, a najlepiej wygrać Wimbledon i być w pierwszej piątce.

MKOl zdecydował, że na igrzyskach w Londynie w 2012 r. będzie mikst. Co pani na to? Deblistów u nas dostatek. Najsilniejsza para byłaby chyba z Łukaszem Kubotem?

- Hm, trudna decyzja. Z kimś pewnie bym się dogadała. Do tej pory grałam tylko z Mariuszem Fyrstenbergiem. Może powinny być więc jakieś eliminacje (śmiech). A tak na serio, trzeba się poważnie zastanowić, czy grać miksta, czy jednak debla. Trzy konkurencje to za dużo. Trzeba się przecież skupić na singlu, szczególnie że igrzyska będą na trawie, mojej ulubionej nawierzchni.

Jak wyglądają święta w rodzinie Radwańskich?

- Z choinką, prezentami, spotkaniem całej rodziny, karpiem i barszczykiem z uszkami. Mamy dwanaście potraw i każdy coś przygotowuje. No..., prawie każdy. Ja nic nie robię, bo nie potrafię. Najważniejsze jest jednak to, że jesteśmy razem w domu. Cały rok jeździmy po świecie, ale najlepiej czujemy się w Krakowie.

"Na mieście" ludzie poznają dziesiątą rakietę świata?

- Na turniejach w Azji zupełnie nie odróżniają. Proszą o napisanie imienia na kartce. W Europie i Ameryce czasem mylą mnie z Hantuchovą czy z Safiną, wołają: "Dinara". W Polsce już prawie zawsze poznają. Czapka na oczach nawet nie pomaga. Ostatnio w restauracji jakaś pani pyta "Radwańska?", a ja na to, że "nie", więc ona, że "strasznie pani podobna", a ja wtedy: "no właśnie, wszyscy mi to ciągle mówią". Lubię sobie czasem pożartować.

RADWAŃSKA 2009

44

wygrane mecze

12

ćwierćfinałów

1

finał w Pekinie

1,6

mln dolarów

10.

miejsce na świecie


Ostatnio zmieniony przez Karolek dnia Pon 16:41, 21 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stusi
Gwiazda
Gwiazda



Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 784
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:10, 21 Gru 2009    Temat postu:

Mylą Radwańską z Safiną? Cóż, biedna Agnieszka Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
filweb
Amator
Amator



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:30, 23 Gru 2009    Temat postu:

Karol Stopa: Solówka ( felieton ukazał się również w Rzepie pod dramatycznym tytułem: Zostałem zwolniony z pracy)
"Tenis jest sportem na wskroś indywidualnym, a wielcy soliści z rakietami to często egoiści i cynicy. Naiwnością byłaby wiara, że w grze o miliony dolarów szansę może mieć ktoś kochający bliźniego, skłonny do szczerych wyznań, opowiadający przed meczem o własnych problemach.
Jako junior nie mogłem pojąć, czemu moi wyróżniani w klubie koledzy wszystkie rozmowy o tenisie zaczynają od siebie i na sobie kończą. Dopiero na korcie zrozumiałem, że zawodnik, który wychodził na mecz zafascynowany klasą rywala, już na starcie nie miał z nim szans. Ten buńczucznie wzruszający ramionami i dodający nieparlamentarnie, co też za chwilę "ja z nim zrobię", wygrywał psychologiczną batalię, a potem nieraz i cały pojedynek..
Osoby dorastające w takich klimatach często trudno zaakceptować w życiu codziennym. Tak cenny na korcie egocentryzm przeszkadza w relacjach z rodziną, przyjaciółmi albo mediami. Rozsądek podpowiada największym korzystanie z usług rzeczników prasowych albo w skrajnych przypadkach ? z pomocy specjalistycznych firm od kreowania wizerunku. Na paplanie, co ślina na język przyniesie, nikt poważny sobie dziś nie pozwala. (...).

No to Stopa zreturnował i to dosyć kąśliwie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morgenstern
Moderator
Moderator



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 2705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Lublin
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:55, 23 Gru 2009    Temat postu:

O ile mnie pamięć nie myli to ten felieton Stopy był już tu wklejany i nawet wypowiedziałeś się na jego temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.wta.fora.pl Strona Główna -> Polskie zawodniczki / Agnieszka Radwańska Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 8 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin